Ciężko było mi wybrać te najważniejsze 10 rzeczy, które lubię z tego względu, że lubię ich bardzo dużo. Są to przedmioty, potrawy ale i postawy ludzkie które bardzo cenię. Z przeciwstawnością miałam większy problem bo owszem są rzeczy, których nie lubię ale jest ich o wiele mniej ;)
Udało się jednak więc prezentuję Wam moje ulubione i mniej lubiane rzeczy.
10 rzeczy, które lubię
1. Rower - to moja miłość ;) Poważnie. Dzieciaki w przyczepkę, rower między nogi i jadę :) Byle gdzie, ważne by jechać.
2. Lody - latem się nimi zajadam codziennie (ponoć lody nie są tak tuczące ;) )
3. Zapach letniego deszczu - mogłabym godzinami biegać po mokrej ziemi i wdychać ów zapach.
4. Uśmiechniętych ludzi - sama jestem uśmiechnięta a kiedy ktoś się uśmiecha do mnie świat staje się weselszy.
5. Posiłki jedzone na tarasie - kiedy na dworze ciepło, śniadania,obiady i kolacje jadamy na dworze. Lubię szum drzew i śpiew ptaków.
6. Wygłupy z dzieciakami - kocham moją dwójkę całym sercem a wygłupy okraszone są zawsze ich gromkim śmiechem. Wiem wtedy ze są szczęśliwe.
7. Porządek - jestem umiarkowaną pedantką. Lubię mieć wszystko pokładane (swoje rzeczy wieszam nawet kolorystycznie...). Przy dzieciach nie zawsze wszystko jest wysprzątane na tip top ale się staram :)
8. Dobra książka - uwielbiam czytać. Najbardziej książki obyczajowe, sensacyjne i biograficzne.
9. Czekolada - to moja największa zguba. Uwielbiam ją!!
10. Wycieczki rodzinne - z moimi najbliższymi wybrałabym się na koniec świata. Nawet wypad na pobliską łąkę jest cudownym wydarzeniem :)
10 rzeczy, których nie znoszę
1. Narzekania - to pierwsze co przyszło mi na myśl, kiedy zastanawiałam się nad dzisiejszym tematem. Nie cierpię narzekania. Ponoć to cecha narodowa Polaków. Jeśli tak Polką nie jestem ;) A kiedy słyszę wśród bliskich i znajomych ciągłe marudzenie, że pogoda nie taka, że samochód za dużo pali, że woda za zimna, że kotlet za ciepły, że ciągle piach im sypie w oczy wycofuje się bo męczy mnie to okrutnie.
2. Kłamstwa - wiem kiedy ktoś kłamie a wtedy jeszcze bardziej mnie to irytuje....
3. Much - to najbrzydziej natrętne stworzenia jakie znam. Komary zdołałam z domu wyeliminować. Teraz pracuje nad cudownym wynalazkiem, który unieszkodliwi te bzyczące stworzenia raz na zawsze ;)
4. Bałaganu - w związku z tym, żem pedantka bałagnu nie znoszę. Nie czuję się dobrze kiedy wszędzie coś leży a kurz tańczy mi po kątach.
5. Bezczynności - bo zabija kreatywność i pomysłowość, wieje nudą i lenistwem. Siedzenie w domu w wolne dni nie jest moją domeną ;)
6. Brukselki - po prostu ble....i tyle ;)
7. Zmywania naczyń - mimo, że lubię porządek tą czynność zawsze zostawiam na koniec i czekam aż zajmie się tym Ważniak :D
8. Zazdrości - nie tej zdrowej, umiarkowanej o męża czy żonę ( ta nawet czasem wskazana ;) ). Nie znoszę zazdrości wśród ludzi o byle co. O to, że sąsiad ma więszy ogród, ze znów kupił lepsze auto, a to, że ktoś więcej na wakacje jeździ, nową sukienkę ma. No nie cierpię. Zamiast się cieszyć ze szczęścia innych to zazdrość się włącza.
9. Pająków - nie jest to jeszcze arachnofobia bo małe pajączki mnie nie przerażają. Ale te duże włochate - fuj!
10. Pluchy - to najgorsza pogoda, łapie wtedy doła i wpadam w marazm.
-----------------------------------------------------------------------------
wpis powstał w ramach wyzwania blogowego
Źródła zdjęć użytych w kolażu :
nonsensopedia.wikia.com
kobieta.wp.pl
www.iglotex.pl
makeitblissful.com
www.domyownpestcontrol.com
tamar102.blogspot.com
mammacake.com
kopalniawiedzy.pl
mamawdobrymstylu.blogspot.com
www.mcsin.org
princessa21.pinger.pl
fertilizerdelivery.com
www.123rf.com
breakfast.blox.pl
karusekblog.pl
www.milionkobiet.pl
www.askiitians.com
attitudes4innovation.com
Uśmiechnięci ludzie działają na nas pozytywnie. Od razu chce się żyć :)
OdpowiedzUsuńZatem uśmiechy przesyłam :))
UsuńZ umiarkowanym pedantyzmem mam podobnie. Niestety. Bo jak sobie ubzduram, że muszę umyć podłogę czy okna to myję, nieważne, że nie ma takiej potrzeby. Liczy się moje dobre samopoczucie i komfort, że TO zrobiłam.
OdpowiedzUsuńposiłki na tarasie - najlepsze ;)
OdpowiedzUsuńTeż nie cierpię narzekania i zawsze wszem i wobec to powtarzam, a dziś, paradoksalnie mam taki dzień, że sama bym chętnie ponarzekała. Robię więc wszystko, by odpędzić od siebie natrętne myśli i zły humor. A Twój blog skutecznie mi w tym pomaga:)
OdpowiedzUsuńPająki wygrywają w rankingu najbardziej nielubianych :D
OdpowiedzUsuńBrukselka to kapustka krasnoludków :)
OdpowiedzUsuńSuper rowerowa rodzinka! :)
OdpowiedzUsuńWszystko super - mam podobnie, tylko brukselka mnie nie brzydzi. Jak jest, to zjadam. Włochate pająki są ble, ale te domowe z chudymi nóżkami są mi obojętne. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńze zmywaniem mam tak samo.
OdpowiedzUsuńNie lubię wszystkiego tego co Ty ;) Chociaż jak byłam mała, o czym przypomniał mi Twój obrazek smerfa, tata mówił na mnie 'Smerf Maruda' bo moim hasłem przewodnim było 'To się na peeeewno nie uuuuuda' :D
OdpowiedzUsuń